Nie tylko św. Hubert

 

   Święci przypatrują się większość dziedzin naszego życia, patronują pracy strażaków (święty Florian), kierowców (święty Krzysztof), czy kolejarzy (święta Katarzyna). Kiedy nie bardzo wiemy  do kogo zwrócić w jakimś przypadku, na wszelki wypadek warto zawezwać wszystkich świętych, może akurat któryś okaże się właściwy? A kogo czczą myśliwi, wierząc, że zapewni to im powodzenie w łowach? Pod czyją opiekę udają się zwierzęta łowne, kiedy odchodzą   na niebieskie pastwiska? Od  wieków patronat lasem, przyrodą i łowiectwem ma święty Hubert, choć historia wspomina też innych specjalistów w tych dziedzinach.

   Przed wiekami, starożytni Grecy w sprawach łowów zwracali się z prośbą o powodzenie do Artemidy, która przedstawiana była w sztuce jako piękna kobieta z łukiem i kozłem. Jej rzymska odpowiedniczka Diana, użyczyła swego imienia kobietom, które współcześnie, na równi  z mężczyznami polują. Nie istnieje przecież forma żeńska słowa „myśliwy”, dlatego zastąpiono ją nazwą diana. Grecka i rzymska bogini miały swoje świątynie, na  ołtarzach których składano ofiary ze zwierząt łownych, suto znacząc krwią rytualne stoły.  W czasach przedchrześcijańskich, kiedy nasi przodkowie chodzili z kopią na niedźwiedzia, opiekowali się nimi bożkowie Dziewanna i Światybor. Dziewanna, zwana też Dziewanną, była według Długosza, pogańską następczynią Diany. Zanim jednak w sercach myśliwych  i w leśnych kaplicach  zaczął królować święty Hubert, jego obecne obowiązki powierzano świętemu Jerzemu, patronowi rycerzy, ale jego rola skończyła  się z odejściem smoków, ponieważ akurat na nie polował, albo świętemu Michałowi, który był dawcą cierpliwości i szczęścia, które jest tak potrzebne myśliwym.

   Bezpośrednim poprzednikiem świętego Huberta,  świętym czczonym  do dziś przez  wielu myśliwych, był święty  Eustachiusz, zwany też Eustachym. Dokładnej daty jego narodzin nie znamy, wiemy tylko, że żył na przełomie I i II wieku naszej ery, jako podwładny cesarza  Trajana. Wielce miłował polowanie i to właśnie jemu ukazał  się jeleń ze świętym krzyżem w  wieńcu. To zdarzenie spowodowało, że wraz z całą rodziną przeszedł na wiarę chrześcijańską, co  skończyło się dla   niego tragicznie; zginął w strasznych męczarniach. Jego święto przypadało 20 września, ale jeden z papieży, mając wątpliwość co do świętości  Eustachiusza, wykreślił go z  almanachu świętych.

    Sokolników, ich ptaki łowcze i psy podsokole ma w opiece mało znana postać w almanachu świętych, święty Bawo (albo Bawon) . Przedstawiany jest z mieczem, wagą i sokołem, któremu zawdzięcza – jak to u świętych bywa – cudowne ocalenie. Jako młodego człowieka  oskarżono Bawo o kradzież białego sokoła, co było w owych czasach ciężkim przestępstwem, za które karano stryczkiem. Kiedy kat już miał wykonać wyrok, nagle pojawił się zaginiony sokół i przysiadł na szubienicy. Domniemanemu złodziejowi oczywiście darowano życie, a pojawienie się ptaka uznano za cud.

                Kult świętego Huberta najbardziej rozpowszechniony jest wśród myśliwych, leśników i jeźdźców. Pochodził z królewskiego rodu i od najmłodszych lat pasjonował się łowiectwem. Często towarzyszył swojemu ojcu, którego kiedyś ocalił przed atakiem rozjuszonego niedźwiedzia. Kiedy dorósł, jego głównym zajęciem było polowanie, biesiady i turnieje. Nie wiódł życia specjalnie pobożnego, a już  na świętego nie zapowiadał się w ogóle. Najchętniej uganiał się po lasach ze swą drużyną i polował, zapomniawszy o bożym świecie. Łamał wszelkie zasady i zwyczaje łowieckie, nie szanował zwierzyny. Podczas jednej z łowieckich eskapad, młodemu księciu ukazał się dorodny jeleń, o białej sierści i z  jaśniejącym w koronie wieńca  świętym krzyżem. Zwierzę nakazało Hubertowi porzucenie swawolnego trybu życia i przywdzianie zakonnego habitu, co książę uczynił bez ociągania. Przez wiele lat wędrował po świecie głosząc nauki Chrystusa, a kiedy zmarł, niedługo później, za jego zasługi dla  Kościoła, wyniesiono go dogodności świętego. Miało to miejsce 3 listopada i do dziś ten dzień, uznawany jest za  święto myśliwych. W tym dniu odbywają się uroczyste msze ku czci świętego Huberta, polowania i spotkania w kołach łowieckich. Dla wszystkich myśliwych to bardzo ważny dzień: wtedy wyjątkowo dostojnie rozbrzmiewają sygnały myśliwskie, przy ognisku snują się opowieści z kniei, a młodzi myśliwi szykują się do pasowania.  Tradycje to piękny rozdział w historii łowiectwa, kultywowanie ich, to zadanie kolejnych pokoleń myśliwych. 

 

Katarzyna Lewańska-Tukaj

www.fotografialowiecka.pl


  

wspomnieniazkniei   Jeśli i wy spisaliście własne lub zasłyszane wspomnienia z kniei, którymi chcielibyście podzielić się z innymi czytelnikami, nadsyłajcie je do PŁ. Wasze wspomnienia ukażą się w serwisie PŁ i być może w późniejszym wydawnictwie książkowym. Nadsyłajcie wspomnienia i opowiadania za pośrednictwem formularza na stronie Wspomnienia z kniei
 

 

Daj się odnaleźć

Wspomnienia z kniei

Ankiety łowieckie

Pogotowie postrzał.

TOP