# Jestem myśliwym


JestemMysliwym   W mediach społecznościowych zainicjowana została akcja „# Jestem myśliwym”. Sama akcja jak najbardziej ma słuszny cel poprzez pokazanie społeczeństwu, że wśród nas są myśliwy, ludzie którzy nie wstydzą się swoich zainteresowań i tego co robią. Ponieważ sam jestem myśliwym, zastanawiałem się czy przyłączyć się do tej akcji i opublikować własne zdjęcie z kartką papieru lub dodać do zdjęcia profilowego nakładkę z tekstem „# Jestem myśliwym”.


   Ponieważ już dawno odzwyczaiłem się od działań typu „owczy pęd” stąd też chciałbym, aby taka akcja trafiła do celu a nie była jedynie chwilowym działaniem pod wpływem impulsu, bez zauważalnych efektów. Czy jednak publikacja takiego zdjęcia przyniesie spodziewane rezultaty? Najlepiej odpowiedzieć na to pytanie analizując to, do kogo trafiają nasze posty w mediach społecznościowych.

I co się okazało w wyniku przemyśleń? Otóż na moim profilu mam ponad siedmiuset znajomych, z czego zdecydowana większość (ponad sześciuset) to myśliwi! Pozostali to bardzo dobrzy znajomi i rodzina, która zna mnie i moje zainteresowania. Dla tych grup nie jest tajemnicą, jakie mam zainteresowania, co mnie pasjonuje i kim jestem. Jaki więc cel osiągnę publikując własne zdjęcie i stwierdzając, że jestem myśliwym, skoro dla osób do których docierają moje posty jest to oczywiste?

Wydaje się, że nie tędy droga. Jeśli chcemy jako grupa społeczna być bardziej widoczni, to musimy to okazywać nie w internecie ale na co dzień. Najlepszym sposobem jest nie ukrywanie się ze swoimi zainteresowaniami i „wyjście” na zewnątrz. W miejscach, w których przebywam niestety nie widuję myśliwych a przynajmniej nie mogę ich odróżnić od reszty społeczeństwa. Czyżby nasze zainteresowania były ukrywane jak akcesoria łowieckie w szafach? Zastanawiałem się, dlaczego tak mało myśliwych widuje się na ulicach. Owszem, w czasie zorganizowanych imprez typu Hubertusy, msze hubertowskie, targi itp. myśliwi są widoczni. Ale każdego innego dnia giną niestety w szarym tłumie. Zastanawiałem się, czy i ja jestem „niewidoczny” dla innych jako myśliwy i okazało się, że nie jest tak źle. Spora część mojej zewnętrznej odzieży ma odcień zielony lub oliwkowy, na głowę najczęściej zakładam kapelusz myśliwski a nie czapkę, stąd myślę, że każda napotkana na ulicy osoba wie, z kim się mija lub rozmawia.

Spoglądając na mijanych na ulicach czy w sklepach ludzi, rzeczywiście można odnieść wrażenie, że stanowimy jako grupa społeczna margines społeczeństwa, ale w zdecydowanie jest to nasza „zasługa”. Bywając za granicą dużo częściej spotykałem myśliwych (osoby ubrane w stroje myśliwskie) niż w Polsce. W moim środowisku żyją i mieszkają myśliwi, ale nie sposób ich odróżnić od reszty społeczeństwa. W ponad dwudziestotysięcznym mieście widuję jednego czy dwóch myśliwych. A jest ich tutaj zdecydowanie więcej!

Jestem myśliwym – to powinno być dla nas naturalne nie tylko w dni w dni polowań czy wydarzeń łowieckich, ale każdego dnia, w racy, na spacerze, podczas pobytu na działce czy spaceru z psem. Nie ukrywajmy się z naszymi zainteresowaniami, z tym co robimy. Tylko wtedy społeczeństwo dowie się, że myśliwy to nie „morderca” przedstawiany przez pewne osoby (których cele są zdecydowanie odmienne niż ochrona przyrody) ale myśliwy, to lekarz chirurg, kierowca autobusu, sprzedawca, hydraulik, dyrektor dużej firmy itd. itd.

Stanowimy całkowity przekrój społeczeństwa, od robotników, poprzez rolników, leśników, lekarzy, inżynierów, bankowców itd. Ale pamiętajmy i pokażmy to społeczeństwu. Myśliwy to nie zawód czy status społeczny, tylko osoba o konkretnych zainteresowaniach.

Jeśli chcemy przekazać innym „# Jestem myśliwym” to najlepszym sposobem nie będą posty trafiające do innych myśliwych, ale nasz codzienny strój, wygląd zewnętrzny kojarzący się z łowiectwem – kolor kurtki czy koszuli, zielony kapelusz, bolo myśliwskie zamiast typowego krawata itd.

Określenie „# Jestem myśliwym” powinno być dla nas codziennością, do czego gorąco Was zachęcam. Tylko wtedy mamy szansę przestać być „marginesem” społeczeństwa i zaistnieć wśród ogółu tak, jak każdy inny obywatel bez względu na przekonania czy zainteresowania.

Piotr Gawin

Daj się odnaleźć

Wspomnienia z kniei

Ankiety łowieckie

Pogotowie postrzał.

TOP